W Skarżysku ruszył remont niemieckiego czołgu Panzer IV. Będzie jeździł! Zobacz zdjęcia i film

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski

Wideo

Udostępnij:
Stowarzyszenie Ochrony Zabytków Militarnych K.I.S, działające przy Muzeum imienia Orła Białego w Skarżysku - Kamiennej rozpoczęło generalny remont niemieckiego czołgu Panzer IV z czasów II wojny światowej. Za kilka lat ma być jak nowy i jeździć.

Przy Muzeum imienia Orła Białego w Skarżysku - Kamiennej działa Stowarzyszenie Ochrony Zabytków Militarnych K.I.S. pasjonaci i znawcy militariów wiele razy przekazywali do placówki odnalezione, cenne przedmioty, uczestniczyli w wydobyciach wojennych artefaktów, zajmują się też restaurowaniem pojazdów, znajdujących się w kolekcji skarżyskiego muzeum. Niedawno na placu stanął unikat - niemiecki niszczyciel czołgów Stug IV, ostatnio - wyremontowany transporter opancerzony BTR - 40. Teraz z placu muzeum zniknął kolejny unikat - wrak czołgu Panzerkampfwagen IV. Przeniesiono go pod wiatę i rozpoczęto prace.

Czołg spod Jędrzejowa

Korpus Panzera IV w 1996 roku namierzył w miejscowości Lścin koło Jędrzejowa ówczesny dyrektor Muzeum imienia Orła Białego, Andrzej Lange. Z relacji mieszkańców wynika, że czołg pod koniec wojny znajdował się w polowej bazie remontowej, miał zdjętą wieżę. Kiedy teren zajęli Rosjanie, wykorzystali go, by wydostać własny czołg, który utknął na podmokłej łące. Panzera częściowo zatopiono, po nim T-34 miał się wydostać z grzęzawiska. - Dzięki temu niemiecki pojazd ocalał i nie zabrano go po wojnie do przetopienia w hucie. Próbowano go pociąć na złom, na burcie widać cięcie palnikiem. Ten, kto to robił, miał mnóstwo szczęścia, bo tuż poniżej znajdował się skład amunicji. Mało brakowało, a wyleciałby w powietrze razem z pojazdem. Niestety, w noc przed wydobyciem czołgu, ktoś skradł cenną płytę podwieżową - opowiada Artur Buńko, historyk ze skarżyskiego muzeum.

Jak rozebrać czołg?

Przez lata Panzer IV stał i niewiele się z nim działo. Ale członkowie stowarzyszenia szukali w tym czasie części, potrzebnych do renowacji. - Mamy błotniki, komplet gąsienic, udało się nam pozyskać z zaprzyjaźnionego, prywatnego muzeum bardzo ważny element - wieżę, która prawdopodobnie do Polski została sprowadzona z Francji. Rozpoczęliśmy "Projekt Panzer IV", którego efektem ma być całkowicie odremontowany i jeżdżący czołg. Takiego nie ma w całej Polsce - mówi Artur Buńko. Dzięki pomocy gminy Skarżysko można było przeprowadzić pierwszy etap prac - zajęto się układem jezdnym. Koła zdjęto, wypiaskowano, założono na nie nowe bandaże gumowe. Panzerkampfwagen zostanie rozebrany na najdrobniejsze elementy. Jak zdemontować pojazd, który przez ponad 70 lat rdzewiał? - Trzeba do tego wiedzy, dużych ilości nafty i WD - 40, oraz niemałej siły i cierpliwości. Dodatkowo podgrzewa się zapieczone elementy. Wtedy idzie, choć powoli. Zdjęcie z korpusu jednego elementu zajęło nam ostatnio cały dzień - wyjaśnia historyk.

Jako pierwszy będzie jeździł

Pasjonaci ze stowarzyszenia K.I.S. na przywrócenie Panzera IV do stanu "spod igły" dają sobie osiem lat. Potrzeba będzie sporo pieniędzy na zakup brakujących części, choćby działa. Oryginalny silnik Maybacha zostanie zastąpiony amerykańskim, o podobnych parametrach. Ale czołg będzie jeździć. - Może być wykorzystywany do rekonstrukcji historycznych, gdyby trafił na plan filmowy, zdobylibyśmy pieniądze na odnowienie kolejnego niemieckiego pojazdu, transportera opancerzonego Sdkfz 251/9 "Stummel", którego dużo elementów jest w posiadaniu muzeum. To kolejny unikat, w tej wersji na całym świecie zachowały się tylko dwa egzemplarze - mówi Artur Buńko.

Wół roboczy Panzerwaffe

Panzerkampfwagen IV to średni czołg, ważył 25 ton, mając 7 metrów długości. Niemiecka armia używała go od 1939 roku do końca wojny. Uzbrojenie stanowiła armata kalibru 7,5 centymetra i dwa karabiny maszynowe. Powstało kilka wersji czołgu, najnowocześniejszą był Panzer IV J z mocniejszym pancerzem i skuteczniejszą w walce z czołgami alianckimi, długolufową armatą. Właśnie taki jest egzemplarz w Muzeum imienia Orła Białego. - To był "wół roboczy" niemieckiej Panzerwaffe. Skutecznie zwalczał pojazdy pancerne przeciwnika, no i był zdecydowanie tańszy w produkcji i trudniejszy do wypatrzenia na polu walki od późniejszych Panter i Tygrysów - opowiada Artur Buńko. Niemcy wyprodukowali około 8,5 tysiąca Panzerów IV we wszystkich wersjach. Ostatni raz wzięły udział w walkach w... 1967 roku, w czasie Wojny Sześciodniowej. Używała ich armia syryjska.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z wydobycia i remontu niemieckiego czołgu Panzer IV.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie