Motorowodniacy ze Skarżyska zaskarżyli uchwałę o zakazie pływania na Rejowie. Zapowiadają - przeniesiemy się na Mostki i Suchedniów

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski

Wideo

Od niedawna na zalewie rejowskim obowiązuje zakaz pływania sprzętem motorowodnym. W tej sprawie przez kilka lat interweniowali skarżyscy wędkarze i mieszkańcy. Wypoczywający nad zbiornikiem obawiali się o bezpieczeństwo, bo zdarzało się, że niektórzy motorowodniacy z dużą prędkością pływali na skuterach wodnych blisko kąpiących się. Drugim problemem był hałas. Latem w weekendy nad zalewem wypoczywa mnóstwo osób. Gdy jednocześnie na wodzie pojawiało się kilka, a bywało, że i więcej skuterów i motorówek, huk silników stawał się nie do zniesienia.

Sprawą w końcu zajęło się starostwo. Rozważano wprowadzenie na Rejowie strefy ciszy, albo zakazu korzystania ze sprzętu z napędem spalinowym. Przeprowadzono badania poziomu hałasu. Co ciekawe, badania w cyklach ośmiogodzinnych nie wykazały przekroczenia norm hałasu, choć w krótszych okresach czasu do nich dochodziło.

W ekspertyzie czytamy: " Można stwierdzić, że wykorzystywanie zbiornika wodnego Rejów przez jednostki pływające przy zarejestrowanym natężeniu w dniu prowadzenia pomiarów nie powoduje ponadnormatywnego oddziaływania na klimat akustyczny dla pory dnia na tereny sąsiadujące, dla których przeprowadzono badania".

I dalej: "Wpływ jednostek pływających korzystających ze zbiornika wodnego Rejów na klimat akustyczny terenów przyległych uzależniony jest od intensywności oraz miejsca wykorzystywania zbiornika. Nie bez znaczenia jest również sposób poruszania się wykorzystywanymi jednostkami pływającymi, jak również umiejętności i kultura osób korzystających z tego typu rekreacji i sportu. Przedstawione powyżej wyniki odnoszą się do sytuacji, jaka miała miejsce w dniu prowadzenia pomiarów hałasu, co nie oznacza, że będzie ona taka sama w innych okresach korzystania ze zbiornika wodnego Rejów".

Wspomniana kultura motorowodniaków też stała się punktem zapalnym. Nawet radni dyskutując nad projektem uchwały wskazywali, że większość pływających to osoby z Radomia i okolic, które, jak stwierdził jeden z samorządowców, uprawiają "wolną amerykankę". Podobną opinię ma skarżyszczanin Paweł Puchalski ze stowarzyszenia "Szekla", skupiającego miejscowych motorowodniaków.

- Radom narobił bałaganu, wcześniej był spokój. Mają swój zbiornik w Domaniowie, ale tam są kontrole. Przyjeżdżali do nas i tę "wolną amerykankę" robili. A na Rejowie żadnych kontroli nie było, nawet tego, czy ktoś ma uprawnienia do pływania skuterem - przyznaje Paweł Puchalski.

Kiedy radni mieli wprowadzić zakaz pływania na silnikach spalinowych, "Szekla" zaprotestowała. Uchwałę zdjęto z porządku obrad, by przeprowadzić konsultacje społeczne. Zainteresowani mogli wypełniać ankiety, odbyło się też spotkanie stron. Wędkarze i wypoczywający w większości domagali się wprowadzenia całkowitego zakazu. Żeglarze z towarzystwa "Sterna" apelowali o wprowadzenie jasnych zasad korzystania ze zbiornika i ich egzekwowanie. Motorowodniacy zadeklarowali, że nie będą pływać w niedzielę i chcieli wyznaczenia dni i godzin, w których mogliby na Rejowie uprawiać swoje hobby.

Ostatecznie w kwietniu klamka zapadła. Rada Powiatu Skarżyskiego wprowadziła całoroczny zakaz pływania sprzętem wodnym z napędem spalinowym na zalewie rejowskim (nie dotyczy łodzi z silnikami elektrycznymi, które nie wytwarzają hałasu). Za tym rozwiązaniem głosowało 12 radnych, 6 wstrzymało się od głosu, jako jedyny, przeciwny był radny Tomasz Wąsowski. Uchwała weszła w życie 21 maja, 14 dni po ukazaniu się w Dzienniku Uchwał Województwa Świętokrzyskiego. Szybko pojawiły się głosy, że publikacji nie było i zakaz nie obowiązuje. W odpowiedzi członek zarządu powiatu Adam Ciok, inicjator wprowadzenia zakazu, opublikował dokument wydany przez Urząd Wojewódzki. Nad zbiornikiem pojawiły się tablice informujące o zakazie pływania łodziami motorowymi i skuterami, część ktoś zerwał. Jak informuje Janusz Sztompke, dyrektor Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji w Skarżysku, wystąpił do gminy o ustawienie przepisowych znaków.

Wiele osób cieszy się, że problem wreszcie rozwiązano. Co zrobią amatorzy skuterów wodnych i motorówek?

"Szekla" zaskarżyła uchwałę Rady Powiatu do wojewody, czeka na odpowiedź. - Teraz będziemy pływać na Mostkach i w Suchedniowie. Delikatnie po złości za to, co nam zrobiono. Radni obiecywali nam co innego, a wprowadzili całkowity zakaz. Chcieliśmy się dogadać. Wędkarze łowią cały rok, my pływamy trzy miesiące w sezonie. Jaki problem był wyznaczyć dni, w których moglibyśmy korzystać ze zbiornika? Płacimy podatki, po ciężkiej pracy chcemy na godzinę czy dwie wyskoczyć nad zbiornik i popływać - nie kryje żalu Paweł Puchalski.

Jak się dowiedzieliśmy, na Mostkach skuterowcy już się pojawili. W Suchedniowie jeszcze nie, bo nie ma tam slipu do wodowania łodzi i skuterów. Dwa pozostałe zbiorniki w powiecie, Jaśle i zalew w Bliżynie są zbyt małe i prawo zabrania pływania po nich sprzętem motorowym. Jeśli motorowodniacy rzeczywiście przeniosą się na mniejsze zbiorniki w gminie Suchedniów, zapewne problem znów się pojawi.

- Niedaleko od Skarżyska jest przecież duży zbiornik w Brodach, tam nie ma ograniczeń i można pływać skuterami. Zakaz wprowadziliśmy na wniosek mieszkańców i osób korzystających ze zbiornika, oraz dla ich bezpieczeństwa. Trzeba podejmować działania zanim coś się stanie, a nie być mądrym po szkodzie - argumentuje Adam Ciok.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie